Kontroluj rachunki w wakacje

Kontroluj rachunki w wakacje

Nawet dodatkowe 2 tysiące złotych może kosztować urlop, jeśli wyjeżdżając na wakacje, zapomnimy zgasić światło, dokręcić krany czy wyłączyć urządzenia ze stanu czuwania - obliczyli specjaliści z Home Broker.

Armatura elektroniczna to najbardziej ekologiczne rozwiązanie. Fotokomórka uruchamia wodę tylko wtedy, gdy jest nam naprawdę potrzebna.Aby powakacyjne rachunki za media nie zaskakiwały, warto zamknąć zawory wody i gazu, a jeśli nie zostawia się pełnej lodówki - wyłączyć także bezpieczniki.

Najczęściej zdarza się nam nie wyłączyć światła w łazience. W pomieszczeniu tym mogą być zainstalowane np. cztery standardowe żarówki o łącznej mocy 200 W. Włączone przez dwa tygodnie zużyłyby 67,2 kWh energii. Gdyby przyjąć, że każda kilowatogodzina kosztuje 55 groszy, to zmarnowana energia kosztowałaby prawie 37 złotych.

To jednak nie wszystko. W mieszkaniu właściciel może też mieć komputer z monitorem, głośnikami, drukarką, skanerem i modemem, telewizor, tuner cyfrowy, DVD czy wieżę Hi-Fi. Urządzenia te pozostawione w trybie czuwania także wbrew pozorom zużyją dużo prądu. W trakcie dwutygodniowego wyjazdu koszt można oszacować na 22,7 zł - wynika z kalkulatora zamieszczonego w internecie na portalu wylacz standby.pl.

Cieknący kran lub spłuczka to również niemały koszt. Pomijając niebezpieczeństwo, że pod nieobecność właściciela dojdzie do awarii instalacji wodnej i zalania sąsiadów, co może kosztować krocie, to gdyby przyjąć, że z instalacji przez dwa tygodnie wydostaje się 5 litrów wody na minutę (w praktyce oznacza to na wpół otwarty kurek w kranie), to po powrocie z urlopu właściciela zaskoczyć może 770 zł dodatkowych opłat eksploatacyjnych w przypadku wycieku zimnej wody i aż 1735 zł - w przypadku wody ciepłej.

Metr sześcienny (tysiąc litrów) ciepłej wody kosztuje przeciętnie 17,21 złotych, a zimnej 7,63 zł - wynika z najświeższych dostępnych danych GUS.

Może się także zdarzyć, że przed wyjazdem postanowiliśmy napić się herbaty lub kawy, a po ugotowaniu wody zapomnieliśmy wyłączyć palnik. Zostawiony w takim stanie na dwa tygodnie, po pierwsze mógłby doprowadzić do pożaru lub wybuchu, ale nawet pomijając ten skrajny scenariusz, za samo zużycie gazu właściciel zapłaciłby też niemało.

Zgodnie z danymi PGNiG, czteropalnikowa kuchenka gazowa zużywa około jednego metra sześciennego gazu ziemnego na godzinę. Przy włączonym jednym palniku metr sześcienny gazu spali się w cztery godziny. Przez dwa tygodnie nieobecności zużycie sięgnęłoby poziomu 84 metrów sześciennych. Przyjmując, że każdy metr kosztuje 2 złote, to w trakcie urlopu zmarnujemy gaz o wartości 168 złotych.

Dlatego wyjeżdżając na urlop, dokładnie sprawdźmy, czy wszystko wyłączyliśmy. Warto także zgasić tzw. świeczkę w gazowym podgrzewaczu wody.

Oceń artykuł
3,13 / 8 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy

Autor: Monika Kaczyńska (Gazeta Krakowska)

Polecamy Ci również

Zobacz także