Minimalizm? Tak, ale nie na długo

Minimalizm? Tak, ale nie na długo

Nie gromadzić, nie przechowywać, nie kolekcjonować - to daje pewne poczucie wolności - tak można byłoby zapisać hasło "minimalizm" w podręczniku dla dekoratorów wnętrz.

Nowoczesna łazienka utrzymana w kolorze szarymW projektach, utrzymanych w tej manierze, szczytem wyrafinowania jest wyeliminowanie zarówno "śladu autorskiego", w efekcie czego powstają prace o anonimowej atmosferze, jak i "pierwiastka ludzkiego", czyli właściwej wszystkim dozy indywidualizmu. Upowszechniło się przekonanie, że to styl elegancki, designerski, chłodny i... nie do mieszkania.

Jednak jego zwolennicy twierdzą, że oddaje on typowe dla wielkich miast-molochów dążenie do zamknięcia się - po natłoku form i kolorów oraz kakafonii dźwięków - w swojej cichej i pustej przestrzeni, i przywołują interpretacje dzieł plastycznych z tego okresu (lata 60. XX wieku). Nasuwają one ich zdaniem skojarzenia dotyczące: spokoju, kontemplacji, medytacji, bezruchu.

We wnętrzach możemy doszukać się tak charakterystycznych prostych podziałów, np. modułowych, sprzętów-rzeźb (przedstawionych jako proste bryły lub zestawy brył), grania fakturą lub też odwrotnie - całkiem gładkich, dużych płaszczyzn.

W praktyce - rzadko się spotyka ten styl w czystej postaci, bo - prędzej czy później - we wnętrzach pojawiają się bibeloty, rodzinne pamiątki czy jakieś pojedyncze antyki. To droga od minimalizmu do przyjaznego eklektyzmu.

Oceń artykuł
4,20 / 5 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy

Autor: Aleksandra Chomicka (Dziennik Zachodni)

Polecamy Ci również

Zobacz także