Podlewanie ogrodu deszczówką

Podlewanie ogrodu deszczówką

Nowoczesne systemy do podlewania ogrodów deszczówką działają na tej samej zasadzie, co improwizowane instalacje sprzed lat, są jednak o niebo wygodniejsze w użyciu, bezpieczne i higieniczne.

Nikt nie lubi płacić rachunków, zwłaszcza że kwoty na nich zapisane systematycznie rosną. Dotyczy to także rachunków za wodę, która z dobra niemal wolnego stała się w ostatnich latach jednym z droższych mediów. Nie trzeba jednak mieć własnej studni, by na wodzie zaoszczędzić. Można wykorzystać tę, która spada dosłownie z nieba.

Posiadacze ogrodów zużywają co roku wiele wody do podlewania swoich upraw, by zachować ich piękny wygląd czy walory użytkowe. Tymczasem mało kto wie, że wzorując się na naturze można do podlewania używać deszczówki, także w upalne i suche dni, zwłaszcza że to woda o odczynie lekko kwaśnym, dla roślin zdecydowanie lepsza niż ta z miejskiego wodociągu. Tyle, że trzeba wodę odpowiednio przechować, zbierając ją wtedy, gdy pada, by wykorzystać, gdy jest sucho.

podlewanie ogroduKiedyś ogrodnicy wykorzystywali w tym celu wszystko, co było pod ręką - w ogrodach królowały więc stare, wysłużone, a jeszcze nieprzerdzewiałe na wylot wanny albo beczki po ropie pozbawione jednego dna. Był to jednak system niespecjalnie wydajny, zdecydowana większość deszczówki wsiąkała w ziemię, acz nie wtedy, gdy przydałaby się najbardziej.

Współczesne instalacje pozwalają zbierać deszczówkę nie z powierzchni równej jednej wannie, tylko z powierzchni całego nawet dachu budynku - do 90% spadającej z nieba wody. A rozwiązanie jest bardzo proste: jego zasadniczym elementem jest specjalny filtr (w deszczówce zbieranej metodą tradycyjną pływały opadłe liście, martwe owady i tym podobne zanieczyszczenia), włączany wprost w system rynien i rur spustowych odprowadzających z dachu wodę do kanalizacji. Filtr montuje się w rurze (rynnie) spustowej i podłącza do niego dodatkową rurę, kierującą przefiltrowaną wodę nie na zmarnowanie, tylko do zbiornika, w którym poczeka ona na suszę w ogrodzie. Wodę w tym systemie można zbierać praktycznie z każdego współczesnego dachu, bez względu na jego pokrycie czy nachylenie. Ważne jest, w jakim zbiorniku przechowujemy deszczówkę przeznaczoną do podlewania. Znane z przeszłości zaimprowizowane zbiorniki metalowe miały wadę - związki metali przedostawały się do wody. Z kolei w zbiornikach betonowych wypłukiwany jest wapń.

Najlepsze okazują się zbiorniki drewniane. Nie trzeba przy tym być majsterkowiczem, bo można kupić gotowy, lub kilka, gdy chcemy przechować większą ilość wody jednocześnie.

- Zbiornik Gardena wykonany został ze spiętych stalowymi obręczami impregnowanych drewnianych listewek, które można pomalować na dowolny kolor. Od wewnątrz wyściełany został wytrzymałą i elastyczną folią i dodatkowo jest odporny na mróz. Dla wygody użytkownika można go przechowywać w stanie złożonym - informuje Jarosław Soboń, ekspert marki Gardena. Tak wykonany zbiornik sympatycznie się kojarzy - przypomina tradycyjną, znaną z dawnej wsi drewnianą beczkę, jest od niej jednak o wiele doskonalszy.

Do gotowych zbiorników producenci z reguły oferują porywy - dobre, bo dopasowane i szczelne, a nie luźne deski, jakimi drzewiej przykrywano ogrodowe wanny. Pokrywa jest konieczna, by do środka nie wpadały zanieczyszczenia, chroni też przed wypadkiem z udziałem dzieci czy zwierząt. Dobra pokrywa ma też możliwość zainstalowania pompy do podlewania.

Pompa jest o tyle korzystnym dodatkiem, że przy jej użyciu możemy podlewać ogród wężem, co oszczędzi kursowania tam i z powrotem z konewką. Ma zabezpieczenie chroniące przed pracą "na sucho" i dodatkowy filtr zatrzymujący ewentualne zanieczyszczenia.

Oceń artykuł
3,57 / 7 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy

Autor: Monika Kaczyńska (Dziennik Bałtycki)

Polecamy Ci również

Zobacz także