Recenzja: Pro Evolution Soccer 2011

0
Recenzja: Pro Evolution Soccer 2011

Przygodę z serią PRO EVO (ISS PRO), rozpocząłem od części z 97 roku. Od tamtej pory konsekwentnie gram w kolejne odsłony rozkładając je sumiennie na czynniki pierwsze. PRO EVOLUTION "dwadzieścia jedenaście" nabyłem w dniu premiery i tym razem chciałem podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat nowego produktu Konami. Po długich, zarwanych nocach przelewam na papier recenzję najnowszego PES-a. W wersji demonstracyjnej sama rozgrywka już po pierwszych kopnięciach dawała sporo satysfakcji. Dlatego z utęsknieniem wyczekiwałem finalnej wersji. Czy na próżno?

Na początku trochę ponarzekam. Intro niespecjalnie przypadło mi do gustu. Przy każdym odpaleniu gry mój kciuk odruchowo lądował na "iksie". Niestety domeną serii stało się mozolne grzebanie w trybie edycji z racji braku koncesji na poszczególnych zawodników, ligi, kluby, herby, stadiony. Owszem, jest sporo licencji ale w obecnych czasach to jednak stanowczo za mało. Cieszy natomiast szybko wypuszczony pack, który miał między innymi zaktualizować letnie okienko transferowe plus dodatki. Mnie osobiście od niepamiętnych czasów irytuje rozwiązanie w kwestii faulowania w polu karnym lub w jego obrębie (a raczej nie faulowania). Ściślej rzecz ujmując, napastnik wychodzący na czystą pozycję lub biegnący najczęściej sam na sam z bramkarzem zostaje doścignięty przez obrońcę i często bezpardonowo "skoszony", zwykle w polu karnym przy braku naszej świadomej ingerencji w zaistniałą sytuację. Kiedy przykładowo zmuszam do aktywności bramkarza "trójkątem" aby wybiegł naprzeciw atakującego i zażegnał niebezpieczeństwo, zawodnik z obrony "tnie" napastnika bez opamiętania. Rozjemca dyktuje rzut wolny albo wskazuje na "wapno" a my kończymy mecz w niepełnym składzie. Pomysł mający na celu uatrakcyjnić rozgrywkę poprzez większą ilość strzelanych goli po spięciach podbramkowych lecz nie do końca trafiony. Przedmeczowy grafik znika w oka mgnieniu. Detal ale jednak razi. Szkoda, że zrezygnowano z flag państwowych i herbów widniejących przy pokazywanym aktualnie wyniku. Paradoksalnie to zabrzmi ale muszę się tym incydentem z Wami podzielić. Jeszcze nigdy błędy w kodzie nie przysporzyły mi tyle radochy. Uśmiałem się niesamowicie kiedy podczas rozgrywania jednego ze spotkań zawodnicy WKS-u wpadli na siebie w polu karnym (nota bene we własnym), przy czym jeden z nich rzekomo próbował wymusić "jedenastkę" na swoim koledze. Boskie!!! Trybu on-line właściwie konkretnie nie przetestowałem, ponieważ non stop napotykałem na wszelkiego rodzaju lagi, więc na chwilę obecną trudno mi cokolwiek stwierdzić. Nie ulega jednak wątpliwości, że tryb oferujący zabawę sieciową znacznie rozbudowano. Oprócz zwykłego meczu i różnych rozgrywek, możemy zagrać także w Master League on-line (z opcją transferów)! Czekam zatem na swobodne szarpanie na łączach. Na szczęście w dobie połączenia internetowego praktycznie wszystkie niedociągnięcia, zarówno w trybach "po sieci" jak również w samej rozgrywce można zniwelować do minimum odpowiednią "łatką".

W menusach wystarczająca ilość trybów rozgrywki. Czy to szarpanie po sieci czy rozgrywki klubowe, pucharowe, międzypaństwowe i towarzyskie albo udoskonalony tryb "Zostań Legendą", który sprawdza się wyśmienicie jako przerywnik pomiędzy tradycyjnymi meczami. W "Bacome a Legend" tworzymy własną podobiznę a twarz możemy zastąpić strzelając fotę. Oczywiście znajdą się i tacy, którzy ten tryb skrytykują już na starcie, błąkając się po boisku np. jako środkowy napastnik, dostając jedną konkretną piłkę w meczu. Po rozpoczęciu spotkania kamera winduje lekko w górę. Oby po kilkumiesięcznym obcowaniu z grą schematyzm skutecznego wieńczenia akcji nie miał tu miejsca. Jak do tej pory zauważyłem sporą skuteczność po rzutach rożnych, kiedy po ziemi zagrywałem do partnera na "krótki słupek". W golach zdobywanych bezpośrednio z akcji, szalenie skuteczne i kluczowe są podania ziemią "na dobieg", kiedy wypuszczamy w "uliczkę" zawodnika. Dużą efektywność osiągniemy również tym samym rodzajem zagrania w odmianie "górnej". Przy obu wspomnianych rozwiązaniach akcji obrońcy dziwnie się zachowują, nie wystawiając często nogi aby zapobiec niebezpieczeństwu. W aspekcie rzutów karnych wymagana jest duża dokładność i odpowiedni timing. Co w temacie utartych schematów w zdobywaniu goli przez konsolę? Oprócz podań na dobieg, nie są to już rzuty rożne lecz zabójczo skuteczne rzuty wolne bite sprzed "szesnastki". Kiedy wolnego uderza jeszcze wybitny specjalista, zapewne wpakuje piłkę do siatki. Nie zawsze pomaga szybkie wbiegnięcie za mur obrońcą i wybicie piłki zmierzającej w światło bramki. Tradycyjnie już od kilku lat strzał z ostrego kąta sprawia "golkiperowi" sporo kłopotu. Podczas obrony paruje futbolówkę do boku a jeśli zrobi to niechlujnie, piłka padnie łupem napastnika. "Nurkowanie" w polu karnym na szczęście zniwelowano do minimum. Sędzia jak do tej pory zauważyłem zawsze "częstował" delikwenta "żółtkiem". W kwestii pokazywania kartek jest bardzo solidnie. Zawodnik, który fauluje rywala bez pardonu lub wychodzącego sam na sam z bramkarzem, zostaje wyrzucony z boiska. Co innego gdy w pobliżu znajduje się obrońca, który fizycznie jest jeszcze w stanie dogonić napastnika.

Sędzia bardzo plastycznie pokazuje kartoniki i przywileje korzyści. Nie spotkałem się natomiast z odłożeniem kartki za tak zwany wcześniejszy faul ale ten element z pewnością dostrzeżemy z czasem. Nareszcie gra jest płynna i rzadko przerywana a arbiter pozwala wślizgiem odebrać futbolówkę nawet ostatniemu obrońcy. Sędziowie pozwalają walczyć na murawie do ostatniej kropli potu nie przerywając gry durnymi faulami (jak w PES 5). Świetnie! Wiąże się to również z szybszym charakterem rozgrywki, ponieważ dłuższa zabawa w obronie przy pressingu przeciwnika najczęściej kończy się stratą. W tegorocznej odsłonie kontrataki są esencją gry ale jeszcze nigdy nie wymagały takiej precyzji i dokładności. Może nie chirurgicznej ale jednak. Tutaj prędzej sami możemy zepsuć kontrę poprzez niedokładny "pass" aniżeli ingerencję oponentów. W temacie realizmu nie sposób nie wspomnieć o zachowaniu obrońców, którzy na "press" stosowany przez rywala prawie zawsze reagują wybiciem kawałka skóry na aut, rzadziej rzut rożny, najczęściej bez namysłu i zbędnej zabawy (a la Ceber z krakowskiej Wisły). Wrzutki w pole karne ze skrzydła nie są już tak anemiczne i zyskały nieco na sile ("via Kamil Kosowski" za najlepszych lat). W końcu "cross" w "szesnastkę" daje sporo satysfakcji i nie ma złudzenia długo opadającego balona. Wysoki napastnik czyhający w polu bramkowym często wyskoczy najwyżej ale równie często po jego strzale piłka poszybuje nad bramką.

Strzały również nabrały realnych kształtów. Mianowicie, od mocnych, soczystych uderzeń po kopnięcia z "pierwszej piłki" z powietrza oraz różnego rodzaju "babole" lub "petardy" skierowane bardzo często w klarownych i dogodnych okazjach "Panu Bogu w okno". Nie ma już takiej pewności, że przy dowolnym wciśnięciu klawisza strzału piłka ugrzęźnie w "siatce". Zdobycie gola wymaga najczęściej doskonałego wyczucia i nie lada precyzji, przez co nasze zadowolenie po zdobyciu bramki jest ogromne. Beztroskie harce jednym zawodnikiem przed polem bramkowym również przeszły do lamusa (PES 09), dlatego sporadyczne "urwanie się" obrońcy daje ukontentowanie. Sporo niedokładności zauważyłem podczas bicia stałych fragmentów gry a mianowicie rzutach wolnych. Jeśli zawodnik nie decyduje się na bezpośrednie zaskoczenie bramkarza, piłka najczęściej zostaje zagrana tak niezdarnie, że ląduje na aucie bramkowym. Kilka razy zdarzyło mi się również stracić bramkę w kuriozalny sposób ale jednak bardzo często spotykany na boiskach. Przy rzucie wolnym piłka zostaje zagrana na "światło bramki", nikt nie przecina jej lotu a ona ku zaskoczeniu bramkarza ląduje w "sieci". Szczerze polecam od razu włączyć game speed na dwójeczkę z plusem - "miodzio"! Poczynania na boisku nabierają rozmachu i tempa a dynamika i szybkość sprawia, że będziemy wniebowzięci bo akcja spod jednej bramki błyskawicznie przenosi się pod drugą. Widowiskowość to ogromna zaleta tej części. Gra się bardzo przyjemnie i chce się jeszcze i jeszcze a o nudzie na boisku nie może być mowy. Zawodnik potrafi minąć bramkarza i nie trafić z kilku metrów do pustej już bramki co wygląda trochę komicznie ale taka sytuacja zdarza się od święta a akcja trzyma w napięciu do samego końca. Nowością jest pojawienie się paska siły zagrań (pod sportowcem). Precyzja siły podań (dolnych i górnych) jest jednym z kluczowych aspektów w osiągnięciu celu jak nigdy dotąd w historii. Z kolei nad zawodnikiem widnieje pasek "staminy". Przystępnie rozwiązano korzystanie z zaimplementowanych zwodów i trików. Również zagranie "one-two" ma swoją wartość. Przy wyprowadzaniu szybkich ataków partnerzy umiejętnie wybiegają na pozycję (nie jak w PES 10), szukając wolnej strefy boiska w zależności jeszcze od naszych ustawień w "managemencie" zespołu. Ogromna ilość spalonych to chleb powszedni. Trzeba umiejętnie kontrolować zagrania w tempo bo partnerzy z drużyny szybko wybiegają za plecy obrońców niemiłosiernie "paląc".

Powraca dość skuteczna alternatywa podań na tak zwany dobieg, również w wersji, że tak powiem "wyjazdu" spod własnej bramki. Kombinacja L 1 + kółko czasem się opłaca, bo rywale nie zdążą wrócić na własną połowę zaangażowani w ofensywny futbol totalny lub zwyczajnie pogubią krycie. Natomiast podania i ruch w 360-ciu stopniach faktycznie jest odczuwalny. Super. Ogromne było moje zdziwienie, kiedy przekonałem się o aktywności bramkarzy na przedpolu. Tu kolejny krok w stronę realizmu, i nie mam na myśli tylko wspaniałej robinsonady czy efektownej parady. Nie raz zdarzy się, że "golkiper" startujący do bezpańskiej futbolówki najzwyczajniej do niej nie zdąży, źle obliczając odległość do piłki, którą przejmie napastnik! Konsekwentnie przemyślany sposób wpływający na widowiskowość meczów. W tym konkretnym przypadku, często zawodnik pakujący piłkę do siatki jest po strzale zahaczany przez bramkarza efektownie zaliczając "glebę". Czy może zagrać ręką poza polem karnym? Tego nie udało mi się doświadczyć. Kretyńskie wpadki bramkarzy również mają miejsce kiedy podają futbolówkę prosto do napastnika rywala. W sytuacji sam na sam, przy dobrym wyczuciu tempa, bramkarza można najczęściej ominąć ale to chyba nie jest wada bo przecież w tak dogodnej sytuacji bramka nie może być twierdzą nie do zdobycia. Odniosłem wrażenie, że przy wznawianiu od bramki, wykop naszego "golkipera" pozwala na celniejsze podania do partnerów. Byłem bardzo zaskoczony prowadząc futbolówkę krótko przy nodze na boku boiska w "linii prostej", kiedy ona niespodziewanie wypadła na aut. Czyżby boisko ustawione pod kątem i realistyczne zachowanie piłki sprawiły mi takiego psikusa? Być może.

Możliwość dokonywania zmian i ustawień boiskowych przedstawiono w bardziej przystępny i przejrzysty sposób. Tylko na początku management zespołu przytłacza ilością rozwiązań. Tak na marginesie zniknęła opcja szybkich zmian. Twórcy dodali również zabawny dodatek extra kontent. Komentatorów wyłączam od lat. Po krótkim czasie komentarz staje się po prostu drętwy i nużący. Jedynie w "Zostań Legendą" fajnie usłyszeć "swoje" imię. Spiker natomiast podczas meczów elitarnej Champions League jak na realizm przystało w 75 minucie spotkania informuje o ilości kibiców na stadionie. Komunikuje też o składach drużyn lub przeprowadzonych zmianach. Jeśli nie odpowiada nam (i tak dobra) ścieżka dźwiękowa, możemy wrzucić własny soundtrack. Masz pomysł na ciekawy stadion? Nie ma sprawy. W trybie edycji można takowy "skonstruować".

Facjaty piłkarzy napakowane są mnóstwem poligonów. Fałdujące się stroje piłkarzy ociekają w detale i cieszą oko. Widoczne na rękach żyły również robią wrażenie. Bez problemu rozpoznamy bardziej znanych zawodników. Zarzuty stawiane poprzednim częścią PES-a w temacie archaizmu w poruszaniu się piłkarzy śmiało chowamy głęboko do szafy. W tegorocznej części sportowcy poruszają się o niebo lepiej a sesja montion capture nie była stratą czasu. Do perfekcji jednak jeszcze trochę brakuje. Obietnice o implementacji niewiarygodnej liczby nowych ruchów piłkarzy to według mnie chyba jednak lekka przesada. Ciekawie prezentuje się zawodnik, który obiega futbolówkę starając się za moment np. wykonać "cross-a" w pole karne. Jest wiele takich "smaczków", łącznie z zachowaniem bramkarzy. Ogólnie otoczenie nieźle się prezentuje, bez "opadu szczęki" ale graficznie gra trzyma poziom. Wszak ujęcia na niektórych większych obiektach robią naprawdę duże wrażenie. Da się też usłyszeć nowe przyśpiewki żywiołowo reagujących i dopingujących kibiców podczas meczów albo pokrzykiwania trenera. Jest nieźle. Na replayach kapitalnie widać trajektorie lotu piłki. W moim odczuciu to takie małe mistrzostwo świata. Zapewne niebawem nastąpi totalna rewolucja w tym aspekcie. Efekt piłki w 3 D? Czemu nie. Również w stopach i nogach piłkarzy widać "życie" i zaawansowany realizm. Przy lekkim "blurze" całość prezentuje się wyśmienicie. Powtórki w końcu nie grzeszą płynnością (przeklinam PES 2008), choć w tym względzie i tak mogłoby być troszkę lepiej. Sama gra działa raczej dość płynnie. Framerate trzyma poziom a jakiegokolwiek chrupnięcia animacji nie powinno się tu uświadczyć. Nareszcie doskonale widać jak zawodnik fauluje lub oddaje strzał na replayach. Nie uraczymy już "kopania w powietrze". Nie można oddać celnego i skutecznego strzału kiedy obrońca "uczepi" się czy przepycha napastnika kładąc mu ręce na ramiona lub ciągnie go za koszulkę. Wygląda to bardzo plastycznie i realistycznie.

To co przed laty spłodziło Konami otarło się o ideał, tworząc prawie doskonałą, elektroniczną formę piłki kopanej. Seria PRO EVOLUTION SOCCER po latach wegetacji znowu może stać się bezkonkurencyjna. Starałem się nie powielać tego co widzieliśmy już w serii PRO EVO. Ciekawe co jeszcze odkryjemy po kilku miesiącach szarpania? Myślę, że ten artykuł pomoże Wam w podjęciu jakiejkolwiek decyzji. Zdania z pewnością i tak będą podzielone. Nie mam pojęcia jak PRO EVO 2011 zostało przyjęte przez recenzentów pism konsolowych i na portalach społecznościowych więc z ciekawością zmykam poczytać czy moja opinia diametralnie się różni. Reasumując. PRO EVOLUTION SOCCER 2011 to naprawdę kawał dobrego softu i "czysty fun". Odkurzone, stare dobre PRO EVO? Chyba jeszcze nie ale wygląda na to, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i PES powoli odradza się na nowo. Gra, która daje iskierkę nadziei na fantastyczną przyszłość serii. Oby Konami nie spaprało sprawy. W ocenie szkolnej postawiłbym mocną czwórkę z takim gigantycznym plusem! Jak na obecne wymogi do piątki jeszcze trochę brakuje a gra na szóstkę to już arcydzieło z innej galaktyki. Dla mnie i tak bomba! Masa trybów i litry miodu w aspekcie grywalności! Graaaaać!

Suker (Mateusz Wątroba)

PS Testowałem wersję na Playstation 3

Oceń artykuł
3,60 / 10 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy

Autor: Mateusz "Suker" Wątroba

Polecamy Ci również

Zobacz także