Recenzja: Pure Football

Recenzja: Pure Football

Mistrzostwa Świata w piłce nożnej pobudzają wyobraźnię wszystkich kibiców. To także świetna okazja dla producentów gier, aby umożliwić graczom wcielenie się w swoich boiskowych idoli. Taką szanse daje nam wydany niedawno Pure Football. Tytuł Ubisoftu nie zamierza jednak rywalizować z oficjalną grą mistrzostw - FIFA World Cup 2010 - o miano najbardziej realistycznej gry piłkarskiej.

Pure Football

Z przymrużeniem oka Pure Football, dostępny na konsolach Xbox 360 i PS3, traktuje futbol z przymrużeniem oka. Mecze nie są rozgrywane na wielkich stadionach, lecz fabrykach czy placach, a drużyny składają się nie z jedenastu, ale z pięciu piłkarzy. Także "kreskówkowa" oprawa pokazuje, że nie jest to do końca poważny tytuł. Jedynie fakt, że w grze umieszczono sylwetki prawdziwych piłkarzy, tworzy pozory realizmu.

Oprócz kilku standardowych trybów rozgrywki, takich jak trening czy rozegranie pojedynczego meczu (także przez sieć), gra oferuje ciekawy tryb "Kampania". Na początku tworzymy własnego zawodnika oraz zespół z niezbyt uzdolnionymi piłkarzami. Dzięki wygrywaniu meczy, będziemy wspinać się w rankingu, co z kolei zaowocuje awansem na mistrzostwa. Najciekawszym elementem jest jednak sposób budowania drużyny. Przed każdym meczem dostajemy informację, co należy zrobić, aby "odblokować" piłkarza przeciwnika. Gdy spełnimy te wymagania, możemy dołączyć tego zawodnika do naszego zespołu. Przypomina to trochę zbieranie drużyny z gier RPG i jest chyba najbardziej satysfakcjonującym elementem zabawy.

Pure Football

15 lat temu w rozgrywce... Czego niestety nie można powiedzieć o samych meczach. Drużyny składają się z czterech zawodników z pola i bramkarza. Gra pomija takie piłkarskie "szczegóły", jak spalone, rzuty wolne, czy podział meczu na połowy. Innowacyjne jest także podejście do fauli - każde nieprzepisowe wejście napełnia pasek "kary". Gdy zostanie on wypełniony w całości, przeciwna drużyna wykonuje rzut karny. Sama rozgrywka przypomina trochę gry piłkarskie sprzed około piętnastu lat. Sprowadza się ona do szybkiego pokonania małego boiska, podania piłki do napastnika i uderzeniu piłki na bramkę z odpowiednią siłą. System jest bardzo prosty i już po kilku spotkaniach można opanować go do perfekcji. To niestety powoduje, że komputer przestaje być wymagającym przeciwnikiem, a pojedynki z innymi graczami stają się nudne.

Grafika może nie prezentuje się olśniewająco, lecz karykaturalny styl jest całkiem przyjemny dla oka. Twarze zawodników też mogą się podobać. Bez trudu można rozpoznać praktycznie każdego z nich, co wcale nie standardem w innych grach piłkarskich. Udźwiękowienie tytułu jest natomiast dość ascetyczne - nie usłyszymy dopingu kibiców, czy głosu komentatora. Jedynymi dźwiękami w trakcie meczu są odgłosy kopanej piłki oraz pokrzykiwania piłkarzy.

Split/Second: Velocity

Największa wada? Cena! Przy Pure Football można przyjemnie spędzić kilka godzin. Mimo to, z pewnością nie dorównuje ona grom z serii FIFA czy Pro Evolution Soccer. Gdyby kosztowała nieduże pieniądze (i była dostępna na przykład w dystrybucji online na PSN i XBOX Live), mogła by stać się ciekawą alternatywą dla mniej zamożnych graczy. Niestety, na Pure Football trzeba wydać ponad 100 złotych, co jest ceną przesadzoną, jeśli porównamy ją z jakością tytułu.

Oceń artykuł
3,60 / 5 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy

Autor: Adrian Dampc

Polecamy Ci również

Zobacz także