Wentylator mile widziany i przy upałach, i przy ulewach

Wentylator mile widziany i przy upałach, i przy ulewach

Lato serwuje nam iście tropikalną huśtawkę pogody. Albo słoneczny upał, albo - ulewy. W mieszkaniach jest albo za ciepło, albo za wilgotno. A wietrzyć trudno - albo się przez okno wpuści żar upału, albo... lecącą z chmur wodę.

WentylatorCzego wtedy szukamy? Wentylatora, jako że klimatyzacja w mieszkaniach, a nawet jednorodzinnych domach, to rzadkość.

Wentylatory, jakie znamy z biur i półek sklepowych, mają kilka wad. Pierwsza to kręcące się z ogromną prędkością śmigło. Jeśli z osłoną, to często hałaśliwą, niezbyt estetyczną i nie do końca bezpieczną. Jeśli bez - wirujący wiatrak może solidnie pokaleczyć nieostrożnego domownika lub poszatkować stojącą obok agawę.

Czy można poruszyć powietrze w domu bez użycia wirujących ostrzy wentylatora? Tak. Jeśli wykorzysta się technologie stosowane w turbosprężarkach i... silnikach odrzutowych, wytwarzające strumień powietrza. Ukryty w obudowie wirnik zasysa powietrze i pompuje je na drugą stronę obręczy, pełni więc rolę wentylatora.

Ciąg powietrza z takiego urządzenia jest bardziej płynny niż z wiatraka, nie ma zagrożenia, że nieostrożny domownik albo jego wszędobylska pociecha zrobią sobie nim krzywdę. Wentylator taki pracuje cicho, zużywa też mniej prądu niż tradycyjny, kierunek nawiewu reguluje się jednym ruchem ręki.

Brak wiatraka i siatki ochronnej powoduje, że urządzenie takie łatwiej wyczyścić, bez konieczności jego demontażu.

Dopełnieniem nowoczesności "odrzutowego" wentylatora jest pilot, którym możemy, bez ruszania się z fotela, regulować siłę strumienia powietrza. Niecodzienna konstrukcja idzie w parze z równie niezwykłym kształtem całego urządzenia, które może się stać kolejną ozdobą nowoczesnego salonu.

Oceń artykuł
3,56 / 9 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy

Autor: Wiktor Sawiuk (Gazeta Krakowska)

Polecamy Ci również

Zobacz także